W całej Polsce, w przeszłości, jak i w naszych czasach, najważniejszym momentem obchodów Bożego Narodzenia, jest postna wieczerza nazywana WIGILIĄ lub WILIĄ,
a na Kresach Wschodnich Polski kutią ( od głównego na tych terenach dania wigilijnego o tej właśnie nazwie, które przyrządza się z pszenicy, miodu i maku).
Zgodnie z tradycją, wieczerzę wigilijną rozpoczyna się, kiedy na niebie ukazuje się pierwsza gwiazda. To pamiątka gwiazdy betlejemskiej, która według Pisma Świętego ukazała się nad grotą Narodzenia Pańskiego. Sama wieczerza wigilijna rozpoczyna się od łamania białego opłatka i składania sobie nawzajem życzeń, na znak miłości chrześcijańskiej oraz braterstwa.
W Polsce pieczeniem opłatków zajmowały się osoby związane z Kościołem: zakonnice, zakonnicy, organiści, wikariusze, kościelni oraz inni pomocnicy.
Opłatki świąteczne w kształcie prostokąta przeznaczone były i są dla parafian. Na opłatkach wytłaczane są sceny Bożego Narodzenia. Przedstawiają one najczęściej betlejemską stajenkę, Świętą Rodzinę oraz żłóbek z Dzieciątkiem Jezus.
Przed Bożym Narodzeniem, księża lub organiści, roznosili różnokolorowe opłatki do domów parafian wraz z życzeniami świątecznymi.
Współcześnie wyrobem opłatków w Polsce zajmują się specjalne piekarnie. Wypieka się je w elektrycznych matrycach i krajalnicach. Gotowe opłatki układa się w kolorowych ozdobnych, papierowych obwolutach – opaskach. W taki właśnie sposób przed świętami Bożego Narodzenia opłatki dostarczane są do parafii, a stamtąd trafiają do naszych domów. W wigilijny dzień nie może przecież zabraknąć opłatka w żadnym polskim domu.
[1]
[2]
[3]
[4]
[5]
[6]
Kubek ze zdjęciem można wykorzystywać do ceków reklamowych
Długopisy reklamowe nie mogą być przesadnie awangardowe, ponieważ są to przedmioty użytkowe, a nie ozdobne. Wypuszczenie na rynek długopisów podobnych do tego, którym Lech Wałęsa podpisywał porozumienia sierpniowe, nie będzie dobrym rozwiązaniem. Takie długopisy reklamowe nie spotkałyby się z przychylnym przyjęciem klientów. Na pewno byliby zaskoczeni, ale wcale by tych przyborów piśmienniczych nie używali, a przecież o to chodzi w tej formie promocji - żeby nabywcy sięgali po ofiarowane im przez nas długopisy reklamowe jak najczęściej.